
Fot. ŁKS Łódź
To na pewno jeden z najbardziej niestabilnych zawodów świata. Siedzi się cały czas na beczce prochu. Oj, bycie piłkarskim trenerem nie jest łatwym i prostym zajęciem. Nie każdy jest Tomaszem Tułaczem, który w jednym miejscu jest w stanie wytrwać kilkanaście lat (pracuje w Puszczy Niepołomice od sierpnia 2015 roku).
Możesz mieć zmysł taktyczny, otwarte spojrzenie na ludzi, umieć się dogadać i analizować, mieć też trochę szkoleniowego szczęścia, ale wszystko z reguły zaczyna się od tego, że w przeciągu miesiąca czy dwóch musisz zbudować nową, oczywiście lepszą, drużynę na nowy sezon.
Trener ŁKS Grzegorz Szoka pokazał w minionym sezonie, że potrafi zebrać towarzystwo do kupy, umiejętnie poskładać, dając szansę nieoczywistym piłkarzom (Koki Hinokio czy Kacper Terlecki), sprawić, że więcej będzie spotkań lepszych niż gorszych, choć… Czegoś zabraknie (jednak umiejętności) w dniu najważniejszej próby czyli w przegramy pojedynku barażowym o awans do ekstraklasy.

Fot. Wojciech Pakulski, ŁKS Łódź
Skoro się nie udało, to nastał czas wielkiej przebudowy. ŁKS ma dziewięciu nowych piłkarzy – doświadczonych, jak Michał Kaput czy Damian Węglarz, ale też takich, którzy pokazali, że mają potencjał, jak: Marcel Błachewicz, Bartosz Farbiszewski, Julian Keiblinger, Kacper Nowakowski, Karol Podliński, James Rhodes, Dominik Sokół.
Jaki z tej futbolowej mąki trener Grzegorz Szoka upiecze chleb? Na razie jest nadzieja i wielka niewiadoma.
Co w najbliższych planach? 17 lipca ŁKS zagra wyjazdowy mecz kontrolny z Wisłę Płock, a 25 lipca o godz. 15.30 ligowa premiera w Siedlcach z Pogonią. Spotkanie w ramach Multiligi (czyli łączonych transmisji kilku spotkań!) pokaże TVP Sport.

Dodaj komentarz