
Jak prawdziwy, a przy tym nieco naiwny, kibic, chciałbym wierzyć, że tym razem będzie dobrze i ta sobota będzie należała do nas – łódzkich fanów. W walentynkowy, futbolowy dzień o godz. 19.30 ŁKS podejmie w I lidze Chrobrego Głogów, a o godz. 20.15 Widzew zagra w ekstraklasie z Wisłą w Płocku. Czy skończymy te zmagania z tarczą czy na tarczy?
W przypadku Widzewa dość mam ciągłego pisania na nie i coraz mocniejszego i ostrzejszego narzekania, na całe otaczające nas sportowe zło. Zdaję sobie sprawę, że rozczarowanie jest wielkie, bo i mnie ono dotyka, ale… Chcę wierzyć że ci, którzy dokonali milionowych (w euro!) futbolowych zakupów jednak wiedzieli, co robią i nowa widzewska armada wreszcie pokaże jakość,wróci z wozem, a nie na wozie.
Sytuacja jest niebezpieczna, na granicy wywinięcia I-ligowego kozła, bo po prostu kolejne porażki zepchną drużynę w ciemną uliczkę, z której nie ma już wyjścia.
W tej chwili jeszcze wszystko jest do uratowania. Ligowa tabela jest tak spłaszczona, że za dwie, trzy udane kolejki drużyna, które jest w strefie spadkowej, zapomni o tym, że w niej była. Nie da się jednak ukryć, że Widzew stanie przed arcytrudnym zadaniem. Po Wiśle przyjdzie czas na mającą pucharowe ambicje Cracovię, a potem próbującą się też ratować przed degradacją – Pogoń…
I to wszystko , gdy nie idzie, atmosfera jest pod psem, a o mobilizację i wyzwolenie widzewskiego charakteru trudno. Łódzki klub wydaje się mieć jednak piłkarzy, którzy potrafią sobie radzić z taką sytuacją, z taką presją. Stąd moja nadzieja na lepsze futbolowe widoki.
ŁKS po niesamowitym meczu w Bytomiu (od 0:2 do 3:2) na pewno nabrał wiary, że nie wszystko jest jeszcze stracone i walka o strefę barażową, a nawet drugie miejsce, dające bezpośredni awans, jest realna. Wszak łodzian od drugiej Polonii Bytom, dzieli tylko pięć punktów! Wszystko może się stać. Trzeba tylko wygrywać i wygrywać, bowiem tylko seria zwycięstw przedłuży nadzieję, że nie skończy się na marnym środku tabeli.
Po pojedynku z Chrobrym, trzeba się będzie wybrać na spotkanie ze Stalą w Mielcu, a potem podjąć Miedź Legnica. Oba zespoły mają o co grać, więc łatwo skóry nie sprzedadzą, ale to dotyczy wszystkich drużyn tej ligi. ŁKS pokazał w Bytomiu, że ma atuty, żeby w tych rozgrywkach jeszcze zamieszać.
A zatem Łodzianie! Ruszajcie w walentynkową sobotędo zwycięskich futbolowych bojów, na które tak czekamy.

Dodaj komentarz