Fot. Artur Kraszewski

Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz. Stara futbolowa prawda i tym razem sprawdziła się znakomicie. Mija trochę ligowego czasu, masz wymuszoną przerwę na regenerację oraz wypoczynek i kompletnie z tego nie korzystasz. Przeciwnie, następuje regres. I to taki, że zęby bolą. Taka ligowa klątwa dosięgła ŁKS, który przegrał z outsiderem – GKS Tychy 2:3, choć prowadził 2:1!

A co, gdy z bohatera, stajesz się co najwyżej irytującym przeciętniakiem? Tak stało się niestety w tym pojedynku z Arasą. Był samolubny w grze, chaotyczny, gubiący piłkę, kompletnie nieskuteczny. Co się nagle porobiło z liderem zespołu? A wydawało się, że pewnie i w dobrym stylu poprowadzi drużynę do strefy barażowej.

W przegranym meczu z outsiderem, to rywale występowali momentami w roli profesorów, a Łodzianie w roli nieopierzonych juniorów. Tak było, gdy gubili piłkę po koszmarnych błędach, których konsekwencją były stracone gole. Kto na przykład wpadł na pomysł, żeby wyprowadzać piłkę od bramki, gdy na twoim przedpolu atakuje cię pięciu przeciwników!? Kto kompletnie nie kontroluje, co w danej chwili dzieje się z piłką?!

Ciężko było patrzeć, gdy pozbawieni pomysłu na grę i bezradni Ełkaesiacy, oddawali inicjatywę rywalom. Oj, ciężko było patrzeć na to, co wyprawiają doświadczeni i mające ekstraklasowe ambicje Łódzcy piłkarze. To sportowa droga w ślepy, ligowy zaułek. Niestety!

25 kwietnia o godz. 14.45 ŁKS podejmie Stal Rzeszów. Zaległe spotkanie 28. kolejki Betclic I ligi ŁKS Łódź – Pogoń Grodzisk Mazowiecki zostanie rozegrane 7 maja o godz. 18 w Łodzi.

I łyk optymizmu na koniec. Trener ŁKS – Grzegorz Szoka wierzy, że jego drużyna zagra w barażach o awans do ekstraklasy. Oby ta wiara przełożyła się na ligowe konkrety!