Fot. Marcin Bryja, widzew.com

Widzew pokonał Arkę 2:0 i w jakiejś mierze kupił spokój wokół siebie po aferze weselnej. Hitem spotkania był bardzo dobry występ Angela Baeny, ukoronowany bramką, pochwałami Jana Urbana i pierwszym miejscem w jedenastce kolejki ekstraklasy.

Głośnym echem odbiła się też wypowiedź trenera gdynian Dawida Szwargi: – Widzew dokonał transferów za ponad sześć milionów euro, a naszym najdroższym transferem była… sauna.

Widzew ma 14 (słownie: czternastu) nowych piłkarzy, ale do miana zgranej, rozumiejącej się i porywającej w grze drużyny jest mu jeszcze daleko. Trzej, kupieni ostatnio gracze, w starciu z Arką, niczym szczególnym się nie wyróżnili. Pewnie potrzebują czasu (jak inni nowi piłkarze), żeby pokazać, na co ich stać. Na dziś najbardziej wartościowym napastnikiem zespołu wydaje się być… Sebastian Bergier. A wszyscy nowi powinni dążyć do tego, żeby być zespole tak potrzebni, jak Ricardo Visus, który stajem się ostoją defensywy łodzian.

W tej chwili najważniejsza jest jednak odpowiedź na pytanie, czy w Widzewie zostanie człowiek, który trzyma grę zespołu czyli Juljan Shehu. W przyszłym tygodniu mają się rozstrzygnąć sprawy jego ewentualnego nowego kontraktu.

W niedzielę 21 września o godz. 17.30 łódzki zespół zagra o ligowe punkty w Zabrzu z Górnikiem, który wywołał małe trzęsienie ziemi w Częstochowie, pokonując na wyjeździe Raków 1:0.

Trzy dni później czeka łodzian mecz pierwszej rundy Pucharu Polski z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza, a w kolejną niedzielę spotkanie, tym razem w Łodzi, z Rakowem Częstochowa. Zatem trzy mecze w osiem dni. Po pojedynku w Zabrzu zespół uda się na mini zgrupowanie w Busku Zdroju. Ważna informacja dla kibiców. Mecz z Górnikiem pokaże stacja TVP Sport.