Fot. Martyna Kowalska, widzew.com

Mecz z Jagiellonią dla Widzewa był beznadziejny i do zapomnienia (1:3!), ale doszło do wyrównania historycznego wyczynu. Stało się. Sebastian Bergier wykorzystując rzut karny, strzelił 10 bramkę dla łodzian w na razie wyjątkowo nieudanym sezonie.

Po powrocie do ekstraklasy żadnemu widzewiakowi nie udało się przekroczyć bariery dziesięciu trafień. Bartłomiej Pawłowski zdobył dokładnie dziesięć bramek (2022/2023), Jordi Sanchez osiem (23/24), a Imad Rondić dziewięć (24/25).

Wygląda na to, że Sebastian będzie pierwszy, któremu uda się pokonać strzelecką barierę, bo inaczej… Aż strach pomyśleć, co może na koniec czekać Widzew.

Przypomnijmy za Interią: Ostatnim napastnikiem Widzewa, który zdobył w sezonie więcej niż 15 bramek był Artur Wichniarek. Stało się to w… ubiegłym wieku. W sezonie 1998/99 strzelił 20 goli. Rok wcześniej Jacek Dembiński trafił 17 razy, a dwa lata wcześniej Marek Koniarek z 29 trafieniami został królem strzelców. W XXI wieku najwięcej bramek w ekstraklasie dla Widzewa strzelił Eduards Visnakovs. Było to 12 goli (2013/2014).

Oby Sebastian powiększył swój strzelecki dorobek już 8 lutego, gdy o godz. 17.30 Widzew zmierzy się w Katowicach z GKS. Jesienią pewnie wygrali łodzianie 3:0. Jak będzie teraz? Trzeba pamiętać, że rywale mają w składzie Ligowca Roku 2025 – Bartosza Nowaka (6 bramek na koncie). Mecz pokaże TVP!