
W ostatnim z możliwych momencie, gdy znalazł się w sytuacji podbramkowej czyli w strefie spadkowej, Widzew wreszcie się obudził. Wygrał ważny, arcytrudny wyjazdowy mecz z zespołem z czołówki.
Od pierwszych chwil widać było jak bardzo z dobrej strony chce się pokazać trudny do upilnowania Fornalczyk. I powinien mieć asystę. Po jego dokładnym dośrodkowaniu wykładaną piłkę na piątym metrze dostał Kornvig, ale trudno to zrozumieć czemu zamiast trafić do bramki, główkował w poprzeczkę.
To Widzew chciał, miał inicjatywę, próbował. W najlepszej akcji, po kolejnej centrze Fornalczyka nie zdołał niestety dojść do główki Bergier. Łodzianie oddając inicjatywę gospodarzom, szukali szansy w przechwytach i szybkiej kontrze. I dopięli swego. Po główce Bergiera w polu karnym piłkę ręką odbił jeden z piłkarzy Wisły i arbiter po analizie VAR podyktował jedenastkę. Pewnie wykorzystał ją Bergier. To jego jedenasty gol w sezonie! Niestety chwilę później napastnik po zbytnim okazaniu swojej radości kibicom gospodarzy, ujrzał czwartą w sezonie żółtą kartkę i kolejnym meczu nie wystąpi!
Gospodarzy natchnąć do lepszej gry miało wejście na boisko Kuna. Widzew nie zamierzał jednak oddawać inicjatywy i kurczowo bronić własnego przedpola. Nadal dobry mecz rozgrywał Fornalczyk, który po dynamicznym wejściu, strzelając z 20 metrów, trafił w poprzeczkę!
A potem była jeszcze lepsza sytuacja na podwyższenie prowadzenia. Bukari nie wygrał pojedynku sam na sam z bramkarzem. Zdołał jednak zagrać do Sheu, który strzelając z 13 metrów trafił w poprzeczkę. A Bukari… Znów niestety nie wykorzystał dogodnej sytuacji. Po podaniu, no kogo? Oczywiście Fornalczyka.
Skrzydłowy nie dawał usnąć swoim partnerom. Niezmordowany inicjował kolejne ataki. W tej sytuacji zmiana najbardziej energetycznego piłkarza w końcówce meczu wydaje się przedziwna, mocno kontrowersyjna! Ale łodzianie nie zamierzali się zatrzymać. W samej końcówce kropkę nad i postawił Kornvig strzelając gola w sytuacji sam na sam, po podaniu Zeqiriego. Ten gol to najlepszy dowód na to, że Widzew odniósł zasłużone zwycięstwo!
Mecz oglądało 8834 widzów.
20 lutego o godz. 20.30 czeka Widzew u siebie mecz z Cracovią, która bezbramkowo zremisowała z Jagiellonią.
Wisła Płock – Widzew 0:2 (0:1)
0:1 – Bergier (38, karny), 0:2 – Kornvig (89)
Widzew: Drągowski – Krajewski (90+5), Żyro, Andreou, Wiśniewski, Cheng -Bukari (90, Pawłowski), Shehu, Lerager, Fornalczyk (79, Baena) – Kornvig (90, Isacc), Bergier (79, Zeqiri)

Dodaj komentarz