
Fot. ŁKS Łódź
Cicho, cichuteńko. Lepiej być w cieniu, z boku, nie rzucać się w oczy. Dlaczego? Bo ŁKS po prostu zawiódł. Przegrał ostatni serialowy, wyjazdowy,ligowy mecz z Pogonią Grodzisk 0:2. Powiedzmy łagodnie, że był to słaby występ Łodzian. Wynik zatem jest, jak najbardziej sprawiedliwy.
ŁKS jest czwarty w tabeli z dorobkiem 15 punktów w 9 meczach. To nadal jest czołówka. Aby się w niej utrzymać trzeba znów zacząć wygrywać, bo inaczej czeka drużynę I-ligowe przeciętniactwo i tyle.
Przypomnijmy, w Pruszkowie z Pogonią ŁKS grał w składzie: ŁKS: Węglarz – Keiblinger (46, Sokół), Fałowski, Craciun, Farbiszewski, Błachewicz (46, Karasińki), Kaput (70, Nowakowski),Hinokio (70, Wysokiński), Strzałek, Szczygieł (46, Arasa), Podliński.
Tym razem rezerwowi nie dali pozytywnego impulsu, a na dodatek zawiódł kapitan – Craciun, który nie wykorzystał rzutu karnego. Dobrze, że to wszystko się nie posypało na całego i nie doszło do bardziej dotkliwej porażki.
Taka wpadka nie nastraja optymistycznie, nie daje pozytywnego impulsu do trenowania, ale cóż, taka robota. Trzeba wierzyć, że ŁKS wziął się w garść i po solidnym przepracowaniu reprezentacyjnej przerwy, będzie grał lepiej, na miarę oczekiwań.
Kolejne ligowe mecze ŁKS już w Łodzi. 11 października o godz. 14.30 z Ruchem Chorzów, 18 października też o 14.30 z Podbeskidziem Bielsko – Biała.

Dodaj komentarz