
W ostatnim meczu u siebie w tym roku Widzew przegrał. Stracił punkty po raz dziewiąty, po raz trzeci na własnym boisku. Po katastrofalnej grze w defensywie i wielkiej futbolowej niemocy. Wyrasta na jednego z kandydatów do… spadku.
Goście wystąpili bez jednego ze swoich najlepszych graczy, kontuzjowanego Błanika (6 goli, 1 asysta), który godnie zastąpił w Kielcach Fornalczyka. W sumie sześć zmian w składzie w porównaniu z ostatnim meczem. W Widzewie bez zmian. Widać, przegranego składu się nie zmienia.
Pojedynek rozpoczął się od efektownej indywidualnej akcji Fornalczyka, którego strzał z trudem obronił bramkarz rywali. Nastąpił jednak klasyczny błąd popełniany ostatnio przez Widzew w defensywie. Krycie w juniorskim stylu sprawiło, że Antonin posłał piłkę z metra do pustej bramki. No, po prostu dramat, a raczej czarna rozpacz.
Potem szanse mieli jedni i drudzy. Widzew chciał odrobić starty, Korona nie zamierzała kurczowo się bronić. Bez efektów. Aktywność Fornalczyka, przy marazmie w grze zespołu w środku pola, kończyła się dla łodzian niczym.
A potem po wrzucie z autu i spóźnionej interwencji w powietrzu, kielczanie łatwo, łatwiutko, za łatwo zdobyli drugiego gola. Nie wiem, śmiać się z tego wszystkiego czy płakać.
Jeden Fornalczyk nie wystarczy, choć ten dwoił się i troił. Były łódzkie szanse. To nie zmienia faktu, że niestety z widzewskiego punktu widzenia było źle, bardzo źle, fatalnie. Nic dziwnego, że gospodarze po pierwszej połowie opuszczali boisku przy burzy gwizdów.
Widzew na początku drugiej połowy był tak zdeterminowany, że… zdobył kontaktowego gola. Przypadkowo, nie da się ukryć. Smolarczyk wybijając piłkę trafił w Shehu i piłka wpadła do siatki.
Euforia trwała krótko. Po świetniej kontrze kielczanie strzelili trzecią bramkę. Sytuacja stała się jeszcze trudniejsza, gdy w 69 min drugą żółtą kartkę czyli czerwoną ujrzał Gallapeni i łodzianie musieli grać w osłabieniu. Nic dziwnego, że nie byli w stanie nic zrobić i przegrali.
28 listopada o godz. 18 Widzew zagra z Piastem w Gliwicach, który pewnie (choć przy pomocy bramkarza rywali) pokonał w Częstochowie Raków 3:1. Łodzianie zagrają bez wykartkowanego Fornalczyka.
Widzew – Korona Kielce 1:3 (0:2)
0:1 – Antonin (19), 0:2 – Sotiriou, (35, głową), 1:2 – Shehu (49), 1:3 – Davidović (58)
Widzew: Ilić – Andreou (90 Klukowski), Visus, Żyro, Gallapeni – Alvarez (71, Teklić), Czyż (71, Pawłowski), Shehu -Baena (79, Kozlovsky), Bergier (79, Zeqiri), Fornalczyk

Dodaj komentarz